piątek, 24 października 2008

Listy od czytelników : Obieranie ziemniaków z polityką

Po sporej przerwie w pisaniu, dostałem list od czytelnika.
Pan Kite, napisał mi list o manipulacji - jak mi się wydaję.
Jako że napisał to go publikuje poniżej.

Doktorze,
obierałem właśnie ziemniaki gdy poczułem wewnętrzną potrzebę obejrzenie czegoś w telewizji.
Zasiadłem na fotelu, przygotowałem sobie miejsce na obierki i włączyłem TVPinfo.

Ostatnio omijałem jak się da serwisy informacyjne bo miałem dosyć ostrzeżeń o kryzysie, dlatego chciałem od razu zmienic kanał.
Jednak moją uwagę przykuła osoba Pana z SLD, który był marszałkiem mojego województwa parę lat temu, i która to osoba teraz właśnie miała konferencje prasową.

Zaznaczę szybko, że w moim życiu polityka znaczy już prawie nic, w porównaniu z poprzednimi latami. Nie chcę mi się już. Zostawiłem sobie tylko miejsce na politykę lokalną.


Tak więc słucham tego Pana W. i słucham kolejnego ataku SLD na resztę świata.
Jakie to niedobre i jakie to głupie bo nielewicowe.
Wszystko by było ok gdyby nie to co powiedział ten Pan o Wojewodach.
Jest chyba tylko kilka ustaw, które znam bardzo dobrze, a do nich należy ustawa o mieniu tzw. zabużańskim.
Pan W. powiedział że osoby starające się o zwrot kosztów mienia muszą jechać aż 200 km do wojewody by złożyć dokumenty. A to przecież bzdura bo można je złożyć np. u swojego Guru od powiatów!
Nie trzeba jeździć.

Ja mam to daleko na strychu, bo nie miałem takowego mienia.
Sama informacja pewnie też nie miała większego znaczenia w dezinformacji ludzi go słuchających, ale chodzi o fakt, że człowiek przyjmuje wszystko co mu się powie w telewizji jeśli się na tym nie zna, i kiedy osoba mówiąca jest pewna swych słów.

I co Pan na to?




Odpowiadam Panie Kite.
Nie wiem co powiedzieć.
Dobrze wiedzieć - to napewno.
Ja nazwałbym to blefem informacyjnym, bo podejrzewam że nikt tego nie sprawdzi i nie powie tego Panowi W. by go poprawić.
A ludzie będą kiwać głowami.
Z resztą nawet jak go ktoś poprawi to co?
W czasie debaty można by coś osiągnąć ale w Hide Park to już po frytkach, Panie Kite.

Polecam Panu tylko politykę lokalną i w jeszcze mniejszych dawkach.

Moriarty

Brak komentarzy: