Nie widziałem go już kope lat, ale wydawało mi się, że nie widziałem go już 1000 lat, bo z wychudzonego pędraka przepoczwarzył się w pędraka w garniturze.
Żel na włoskach, podróba Rolexa, spinki z plastiku lub po ojcu i miejsce siedzące w tramwaju linii numer 12 - biznesmen.
Myślałem że pogadamy przez te dwa wspólne przystanki, o piwku na klatce schodowej za szkolnych czasów, czy o starych miłościach ale ten tylko reklama i reklama.
Podobają mi się pasjonaci i lekko ambitni ale szczury w białych krawatach i kraciastych koszulach to nie!
Najgorsze było to, że facet siedzi w jakiejś agencji reklamowej, projektuje ulotki i ustawia terminy billbordów a myśli że jest bogiem biznesu.
Chce awansować, pracuje zawzięcie od 5 lat za 1000 pln, robi w domu po nocach wymyślając nowe image dla zakładów fryzjerskich i puszek z kocią karmą i jest pewien sukcesu.
Dla mnie to szajbus i będę go w przyszłości omijać, ale miałem chociaż ochotę zapytać go o kilka rzeczy apropo reklamy.
Reklama to to, co wprowadza nas w nerwice telewizyjną.
Telewizja serwowała nam świetne reklamy w latach sześćdziesiątych w USA i w latach dziewięćdziesiątych w Niemczech.
Pamiętacie te stare reklamy krakersów z Illinois?
Ketchupy, płatki kukurydziane i Dodge'a z 1967!!
W Niemczech najlepsze reklamy były zawsze w święta.
Czar świąt, duży dom z ogrodem ,super seksowna żona, która mimo sześciorga dzieci ma uda jędrne jak owcze jajca, czarno włosy wysoki ojciec domu, dziwnie podobny do Cloneya i choinka...złote, czerwone ozdoby, prawdziwe płonące światełka i wielkie prezenty.
A po kolacji filiżanka kawy Jacobs.
Eden.
A w Polsce?
Hmm.
Miło się wspomina te pierwsze reklamy telewizji satelitarnych czy Polenny1000 ale, od kiedy każdy może nadać reklamę, mamy mnóstwo bezsensu i kiczu.
Mnie niegdyś strasznie to denerwowało ale już nie.
I Wam też to polecam.
Podejdźcie do tego z dystansem i śmiejcie się z tego.
Reklama jest droga dla mnie czy dla Was - szaraki - ale dla firmy - nie.
Tak mówił mój kolega.
Najgorsze jest to, że ludzie w firmach pracujący mają niewielkie pieniądze lub dobre, ale rozdawane ciężką ręką, a Pan prezes potrafi wydać kilkaset tysięcy na babola.
Zacznijmy od mojej ulotki jaką otrzymałem od sąsiada Zbigniewa.
Ten cyrk jest duży, niby znany, moje miasto jest pełne plakatów z ich zdjęciami, rozdawane są takie właśnie ulotki, będą zatrudniać miejscowych do rozkładania plandek...czyli spora firma. Wiem, nie jest to Dove czy Volksvagen ale i nie chaupnictwo.
I co?
Dali reklamy do druku z tyloma błędami.
Ja osobiście okropnie się uśmiałem po przeczytaniu tego czegoś.
A wystarczyło zapytać się jakiegoś Polaka przed drukiem czy sformułowania typu 'pierwszy ras', 'ludzi do placy' , i 'przy roskladaniu' są poprawne.
Inną śmieszną reklamą i totalnym pudłem jest reklama PKO.

Tu macie linka do tego spektaklu, link
ale pewnie juz i tak widzieliście te żenade.
Pytam kolegi po co tam Pani Kozidrak, skoro tylko klaszcze z tym facetem co gotówki nie miał i sobie gitarę kupił, a on mi na to, że pewnie tania była Beata i menager pani Gwiazdy podpowiedział jej, że dawno jej w mediach nie było, i to byłby dobry krok.
No i teraz, Kozidrak się do nas śmieje na wychudzonych foto-szopem zdjęciach na każdym kroku.
No i te leki, na ,jak to nazywają, wzdęcia.
Co to są te wzdęcia się pytałem gdy pierwszy raz usłyszałem te reklamę w telewizji.
Okazało się, że ktoś od reklamy wyciągnął to słowo z medycyny bo słowo pierd i bąk jest niestosowne.
A te reklamy podczas jedzenia kolacji to są stosowne?
Kategorycznie, nie.
Podczas reklamy tego leku mama pyta się córki co robić, tata nie może usiedzieć w pubie z kolegami, dziewczyna w autobusie sobie pasek od spodni popuszcza...
A prze to takie pożyteczne.
To antyreklama numer 1, 2 i 3 dla Espumisanu:
Antyreklama promująca pierdzenie 1
Antyreklamama numer 2
Antyreklama 3
Jest jeszcze Colon C.
Reguluje pracę jelit dzięki wyjątkowej kompozycji opartej na naturalnych składnikach. Colon C, zapobiega zaparciom.
Z tej reklamy możemy się dowiedzieć że co trzeci facet i co druga kobieta cierpi na zaparcia.
Dziś, idąc przez miasto przysiadłem na chwilę na papierosa i patrzyłem na ludzi.
Odseparowałem wzrokowo kobiety i sobie mówiłem pod nosem : 'ty stękasz, ty nie, ty stękasz, ty nie...'
Można tak w kółko!
Czasami jedna stęka i druga też, ale potem dwie nie!
Super zabawa i polecam ją Wam jeśli denerwuje Was reklama tych kapsułek.
By zakończyć podtemat wzdęć i zaparć, wspomnę tylko o Danone Activia.
By się zapoznać z jej działaniem i zapewnieniami producentów oto film.
Powiedzcie mi, bo ja nie wiem, jak można udowodnić sprzedawcy lub producentowi, że po 14 dniach stosowania Activii, ma się wciąż zaparcia.
Ile bym dał, by na tyłach każdego sklepu, w którym sprzedaje się Activie, znajdowało się specjalne pomieszczenie Danone do sprawdzania zaparcia..
Jeszcze jest ta reklama Vision Ekspress.
Powiedzmy ta
Tu akurat jest jakiś pan ale mnie się osobiście podoba najbardziej ta pani Lidia, co ma te sama zniżkę od trzech lat. Widać się nie starzeje.
Pytałem kolegę także, o te reklamę z Markiem Kondradem czy Kontradem i czy ma podtekst polityczny rzeczywiście.
Odpowiedział mi że nie, tylko jest podobna do wystąpień Prezydenta by dużo o niej mówiono i była popularna. I jest. Choćby dlatego że o niej teraz piszę.
Teraz już zakończę bo muszę położyć swoje stare nogi pod pierzynę po długim weekendzie, o czym kiedy indziej.
Oglądajcie reklamy z dystansem albo nie oglądajcie w ogóle.
PS: Apropo reklamy tyle że amatorskiej
http://www.joemonster.org/filmy/10335/Do_apteki_czy_na_miasto
Moriarty